Cześć i czołem, jakiś czas temu, właściwie to na 24 grudnia... ekhem, w moje łapki wpadło pudełko ze skirmishem rozgrywającym się w świecie Żelaznych Królestw. Privateer Press postanowił wydać Warmachine & Hordes w wersji mini, czyli jak to bywa w tego typu wydaniach: mały blat, mało figurek, mile widziane dużo terenu. No dobra, a jak to wygląda, ano tak... Po pierwsze pudełko. Podobne rozmiarowo do tych z gier FFG typu Talisman, czy nie wiem Arkham w wielu wydaniach. Grafika całkiem ciekawa mamy Gwen Keller i świnkę Agatkę, który chyba jest lekko wściekła na ostatni trend jedzeniowy w knajpkach Caspii jakim są mielone i chce dać o tym znać biednej Gwen. Oprócz tego jak widać po znaczkach towarowych można oczywiście tak samo jak w przypadku flagowych produktów od PP grać figurkami z Warmachine przeciwko Hordes (na co zresztą pozwala już samo to pudło duh...) Tył pudła to jakieś tam bajdurzenie o tym jak to fajnie grać w skirmisha w świecie Warmachine & Hordes i że dzi...
A blog about figures